Na początku zwykle nikt nie nazywa tego wypaleniem. Mówi się raczej “jestem zmęczony”, “mam gorszy tydzień”, “muszę jeszcze trochę wytrzymać”. Praca, która kiedyś dawała nam satysfakcję, może nawet przyjemność, zaczyna powoli zamieniać się w źródło napięcia. Poranki stają się coraz trudniejsze. E-maile z pracy budzą niepokój zanim zdążymy wstać z łóżka. A w głowie pojawia…
